Śladami ks. Stefana Wyszyńskiego po Lasach Kozłowieckich

Zrodziła się idea wytyczenia szlaku turystycznego śladami ks. Stefana Wyszyńskiego po Lasach Kozłowieckich. W sobotę 9 marca br. uczyniono pierwszy krok w kierunku jej realizacji.

 

Wśród licznych miejsc, w których w czasie II wojny światowej przebywał ks. Stefan Wyszyński, późniejszy biskup lubelski i Prymas Tysiąclecia, znajduje się także Pałac w Kozłówce, kompleks Lasów Kozłowieckich i terenów przyległych należących dziś w części do Kozłowieckiego Parku Krajobrazowego. Stąd też zrodził się pomysł wytyczenia szlaku pieszego lub pieszo-rowerowego śladami ks. Stefana Wyszyńskiego po miejscach, w których przebywał.

W sobotę 9 marca „grupa inicjatywna”, w skład której weszli m.in.: Anna Fic-Lazor – dyrektor Muzeum Zamoyskich w Kozłówce, Marcin Sułek – przewodniczący Oddziału Okręgowego w Lublinie Katolickiego Stowarzyszenia „Civitas Christiana” oraz Krzysztof Wojciechowski, pracownik Biura ZLPK dokonali próbnego przejścia trasy, po której przebiegał będzie w przyszłości taki szlak.

Najważniejszym zadaniem było wyznaczenie trasy przez Lasy Kozłowieckie. Wszyscy zgodzili się co do tego, że powinna być ona wyznaczona duktami, po których prawdopodobnie poruszał się ks. Wyszyński jadąc np. z Kozłówki do Nasutowa, ale też ważne jest aby omijała już wyznaczone w Kozłowieckim Parku Krajobrazowym liczne szlaki piesze, rowerowe i inne. Zadaniem szlaku jest bowiem nie tylko doprowadzenie do miejsc, w których ks. Wyszyński przebywał w czasie II wojny światowej, ale też i wędrówka po nim ma być swego rodzaju pielgrzymką, której uczestnicy zechcą pomedytować lub pomodlić się. Trudno jest to czynić kiedy trzeba stale schodzić z drogi pędzącym rowerom… Szlak będzie zatem omijał ruchliwe kozłowieckie „autostrady” pełne, zwłaszcza  czasie weekendów, miłośników aktywnego spędzania czasu.

Naszą wędrówkę rozpoczęliśmy od Pałacu w Kozłówce (nie mogło być inaczej), gdzie przewidziany jest punkt startowy szlaku. Następnie udaliśmy się do wsi Bratnik by stąd nieuczęszczanymi duktami leśnymi przebiegającymi m.in. koło Kruczego Bagna, dotrzeć do Dąbrówki. Stąd po gościnnym przyjęciu w domu Państwa Niedziałków udaliśmy się w dalszą drogę do leśnej osady Stary Tartak. Tu warto podkreślić, że trasa z Dąbrówki do Starego Tartaku przebiegać będzie wzdłuż doliny rzeki Ciemięgi, gdzie zachowały się jeszcze fragmenty okazałych grądów stanowiących również atrakcję przyrodniczą. Ze Starego Tartaku skierowaliśmy się do najbardziej na południe wysuniętego punktu na szlaku – Nasutowa, w którym ks. Wyszyński ukrywał się u Państwa Gospodarków. Zmierzaliśmy tam Gościńcem Siedleca. Po drodze mieliśmy okazję podziwiać okazałe dęby i lipy a także zwierzęcych mieszkańców Lasów Kozłowieckich. Dukt leśny kilkukrotnie przecięły nam mniejsze czy większe stadka jeleni (w sumie ponad 20 osobników na odcinku ok. 3 km). Słyszeliśmy, a nawet przez chwilę mieliśmy okazję zaobserwować największego z naszych dzięciołów – dzięcioła czarnego mierzącego bez mała pół metra długości. Z donośnym klangorem krążyły nad nami żurawie, ale tylko para, co daje wielką nadzieję na to, że nigdzie już stąd nie odlecą i na jakimś podmokłym bagienku, których w Lasach Kozłowieckich nie brak, założą gniazdo. Sielankę wędrówki zepsuł nieco deszcz, który wraz z silnym wiatrem siekł nas niemiłosiernie kiedy już wyszliśmy z lasu. Nie zatarło to jednak wspaniałych wrażeń, których doświadczyliśmy podczas wędrówki, zwłaszcza, że na koniec również znalazł się dobry człowiek, który pomógł dotrzeć do zostawionego w Dąbrówce samochodu. I wówczas to przyszła refleksja, że i dziś, tak jak w trudnych czasach II wojny światowej, nie brak w Kozłowieckich Lasach dobrych ludzi, którzy pomogą potrzebującemu…

 

Sobotnia wędrówka była pierwszym rekonesansem terenowym przyszłego szlaku śladami ks. Wyszyńskiego. Prócz terenów leśnych będzie on także przebiegał po obszarach otwartych. Planujemy bowiem włączyć do niego także Kamionkę a możliwe, że i Samoklęski z kompleksem stawów rybnych. Mimo, że w przypadku tej drugiej miejscowości nie mamy „twardych dowodów” tego, że ks. Wyszyński w niej przebywał, to jednak warto by wędrowcy jego śladami zobaczyli ten unikalny kompleks zbiorników wodnych, najbliższy Lublina tego rodzaju obiekt - szczególnie interesujący dla ornitologów.

Liczymy na to, że szlak ów, kiedy już powstanie, będzie cieszył się popularnością wśród turystów, wzorem podobnego, wytyczonego przez 5-ma laty na terenie Skierbieszowskiego Parku Krajobrazowego „Turystycznego Szlaku Pieszego Śladami Księdza Stefana Wyszyńskiego po Ziemie Skierbieszowskiej”.  

 

Tekst: Krzysztof Wojciechowski, Biuro ZLPK

Zdjęcia, Marcin Sułek, Katolickie Stowarzyszenie „Civitas Christiana”, Anna Fic-Lazor, Muzeum Zamoyskich w Kozłówce, Krzysztof Wojciechowski, Biuro ZLPK