Gdzie jesienią skrzypi skrzyp zimowy … czyli rajd pieszy po wąwozach Szczebrzeszyńskiego PK

  • 08-10-2019

5 października 2019 r. w sobotni poranek wyruszyliśmy poznać Szczebrzeszyńskie Piekiełko. Była to nasza pierwsza wyprawa z klubem sportowym Bushido Szczebrzeszyn. Dołączyło do nas również kilka osób z Klubu Seniora przy Miejskim Domu Kultury w Szczebrzeszynie.

Trasa rajdu wiodła siecią wąwozów lessowych, nazywaną Piekiełkiem. I nie ma co się dziwić takiemu określeniu. Wąwozy między Szczebrzeszynem, Kawęczynkiem i Szperówką ciągnące się kilometrami, mające odnogi i odnogi od odnóg są prawdziwym labiryntem, w którym łatwo się zgubić.

Początek naszej wędrówki prowadził wzdłuż wąwozu, który stworzył człowiek czyli głębocznicą, ale dopiero te naturalne, ukształtowane przez przyrodę wąwozy lessowe robiły wrażenie. Po kilku kilometrach dotarliśmy do miejsca gdzie leśne korytarze całe porośnięte są zimowym skrzypem. Nasi najmłodsi uczestnicy stwierdzili, że „ dla mrówek to są prawdziwe lasy bambusowe”. Jesienne, przebarwiające się liście drzew nadawały jeszcze bardziej niezwykły i  malowniczy charakter tym terenom. W tym miejscu, przy wiacie dla turystów, zrobiliśmy przerwę na odpoczynek. Dorośli przygotowywali ognisko, a pan Jacek – prezes Bushido  zabrał swoich młodych podopiecznych sportowców na wspinaczkę po stromych,  lessowych skarpach.

Po skonsumowaniu upieczonych kiełbasek, był czas na konkurs przyrodniczy. Wszyscy bezbłędnie odpowiadali na zadawane przez nas pytania, a w nagrodę otrzymywali nasze „parkowe” upominki.

Jesienna aura nieco się popsuła i dalsza trasa rajdu przebiegała w deszczu, ale i to nie było w stanie popsuć nam humorów. Przeszliśmy jednym z najpiękniejszych i rzadko odwiedzanych wąwozów o ścianach mających co najmniej 5 metrów wysokości. Łącznie przemierzyliśmy 16 kilometrów, nie licząc wspinania się i schodzenia po stromych skarpach oraz dodatkowych kilometrów zrobionych przez najmłodszych uczestników bawiących się w berka i chowanego. Wszyscy nieco zmoczeni przez deszcz ale zadowoleni wróciliśmy do Szczebrzeszyna.                                                                                                                           

Propagowanie turystyki pieszej jest w obecnych czasach niezwykle istotne szczególnie dla dzieci i młodzieży. To podczas takich wypraw stajemy się bardziej wrażliwi na piękno naszej najbliższej okolicy i  poznajemy jej historię. Mamy okazję zgłębiać tajniki przyrody, poczuć zapach lasu, usłyszeć śpiew ptaków i przede wszystkim otwieramy się na kontakty z innymi ludźmi - to właśnie jest główny cel każdej naszej wyprawy.

Jeszcze raz serdecznie dziękujemy za wspólną wędrówkę !

 

Tekst i zdjęcia: Małgorzata Grabek, Małgorzata Bielecka ZLPK OZ w Zamościu.