O Patronie ekologów

„Myślę, że Franciszek jest w najwyższym stopniu wzorem troski o to, co słabe, oraz patronem ekologii integralnej, przeżywanej z radością i autentycznością. Jest on świętym patronem tych wszystkich, którzy prowadzą badania i pracują w dziedzinie ekologii” – napisał papież Franciszek w swojej encyklice „Laudato si’” – pierwszej w historii Kościoła encyklice poświęconej w całości problematyce ochrony środowiska.

 

Corocznie, 4 października, obchodzimy w Kościele Katolickim wspomnienie liturgiczne Świętego Biedaczyny z Asyżu, który już od bez mała 40 lat jest patronem wszystkich zajmujących się ochroną stworzenia. To bowiem święty dziś papież Jan Paweł II u progu swego pontyfikatu ogłosił Poverella Niebieskim Patronem Ekologów. W specjalnie wydanym na tę okoliczność breve „Inter sanctos” (w 1979 roku) pisał: „Świętego Franciszka z Asyżu słusznie zalicza się między tych świętych i słynnych mężów, którzy odnosili się do przyrody jako cudownego daru udzielonego przez Boga rodzajowi ludzkiemu. Albowiem on głęboko odczuł w szczególny sposób wszystkie dzieła Stwórcy (…) My przeto... mocą tego listu na zawsze ogłaszamy św. Franciszka z Asyżu niebieskim patronem ekologów.” Powód, dla którego tego właśnie świętego wybrano na patrona ludzi naszej profesji znajdujemy już w pierwszych biografiach Biedaczyny. Brat Tomasz z Celano, który znał osobiście Franciszka, pisał w jednym z pierwszych żywotów Świętego, że ów: „Robaczki usuwał z drogi, aby ich nie podeptano, a pszczołom kazał zakładać miód i najlepsze wino, by w czasie mrozu zimowego nie poginęły z głodu, (…) Braciom drwalom zabraniał ścinać całe drzewo, żeby miało nadzieję odrosnąć na nowo. Ogrodnikowi kazał dookoła ogrodu pozostawiać nieuprawne obrzeże, aby na nim w swoich porach zieleń ziół i piękno kwiatów głosiły Ojca wszystkich pięknych rzeczy. W ogrodzie polecił wydzielić działkę na pachnące zioła i kwiaty, ażeby patrzącym przywoływały na pamięć błogość wiekuistą”. Mamy zatem tutaj do czynienia z zabiegami, które dziś nazywamy czynną i bierną ochroną przyrody. I zauważmy, że Franciszek czynił to 800 lat temu!.

„Ekologiczny” duch Świętego z Italii żyje w Kościele do dziś i najpełniejszym, póki co, jego przejawem jest właśnie wspomniana wcześniej encyklika „Laudato si’”, zaczynająca się od słów Pieśni Słonecznej zwanej także Pochwałą Stworzenia, której autorstwo przypisuje się św. Franciszkowi: „Laudato si’, mi’ Signore – Pochwalony bądź, Panie mój, śpiewał święty Franciszek z Asyżu. W tej pięknej pieśni przypomniał, że nasz wspól­ny dom jest jak siostra, z którą dzielimy istnienie, i jak piękna matka, biorąca nas w ramiona (…) Ta siostra protestuje z powodu zła, jakie jej wyrządzamy nieodpowiedzialnym wykorzystywa­niem i rabunkową eksploatacją dóbr, które Bóg w niej umieścił.” – pisze w owej encyklice papież Franciszek, który swe imię również przybrał na cześć Biedaczyny z Asyżu. Unikalny ten dokument wciąż jeszcze jest za słabo znany i rozpropagowany wśród wiernych, tych nawet, którzy zawodowo zajmują się ochroną środowiska i przyrody. Przy okazji dzisiejszego wspomnienia liturgicznego Patrona Ekologów warto raz jeszcze zachęcić do zapoznania się z nim. Całość encykliki jest do pobrania pod linkiem: https://w2.vatican.va/content/dam/francesco/pdf/encyclicals/documents/papa-francesco_20150524_enciclica-laudato-si_pl.pdf

Warto też zapoznać się ze stroną internetową promującą encyklikę „Laudato si’” a prowadzoną przez Ruch Ekologiczny św. Franciszka z Asyżu, jedyną (niestety) w Polsce chrześcijańską organizację ekologiczną: http://laudatosi.swietostworzenia.pl/

W takiej sytuacji tym bardziej cieszy tegoroczny List pasterski Episkopatu Polski w liturgiczne wspomnienie św. Franciszka pod tytułem „W trosce o wspólny dom”. Biskupi przypominają w nim ogłoszoną przed trzema laty encyklikę „Laudato si’” oraz zawierają wiele pożytecznych wskazówek i pouczeń. M.in. podkreślają, że istnieje coś takiego jak grzech ekologiczny: „Niepohamowane gromadzenie dóbr, wyzysk i niszczenie przyrody, znęcanie się nad zwierzętami, zaśmiecanie lasów, obrzeży dróg, oceanów, powietrza, przestrzeni kosmicznej, nadużywanie wszystkiego tego, co z Bożej ręki otrzymaliśmy – to niepełny katalog grzechów ekologicznych.” Jest to niezmiernie ważne gdyż dotychczas wciąż za mało uwagi przywiązuje się do moralnego aspektu zniszczeń dokonywanych w środowisku przez tzw. „przeciętnego człowieka”. W ostatnich słowach listu zwracają się wprost do nas, ludzi zajmujących się ochroną przyrody pisząc: „Słowa wdzięczności należą się tym, którzy od lat zabiegają o ochronę środowiska. Niech Biedaczyna z Asyżu pomoże nam być dobrymi stróżami Bożego stworzenia, aby wspólny dom jakim jest ziemia, służył nam i przyszłym pokoleniom.” (całość Listu pasterskiego dostępna jest pod linkiem: https://www.niepokalana.rybnik.pl/w-trosce-o-wspolny-dom-list-episkopatu-na-dzien-sw-franciszka/)

            Niech zatem te słowa będą i dla nas zachętą także do duchowej refleksji nad pracą zawodową. Tym łatwiej jest to czynić kiedy wiemy, że kapliczki, figurki czy obrazy Świętego Biedaczyny możemy spotkać także na naszych ścieżkach. Nieodparty urok posiada ustawiona przed kilku laty w rez. Imielty Ług w PK Lasy Janowskie kapliczka św. Franciszka z bobrem i ptakami. Naturalne jej otoczenie, rozległe torfowisko, stawy i lasy sprzyjają zadumie i – nie bójmy się tego powiedzieć – modlitwie. Nie mniej urokliwym jest Ogród Brata Franciszka zlokalizowany na posesji Państwa Liliany i Dariusza Kosteckich w Chełmskim Parku Krajobrazowym w pobliżu rez. Bagno Serebryskie. Refleksyjnej zadumy nie psują tam nawet roje komarów unoszące się znad chełmskich torfowisk węglanowych, zaś z całą pewnością przydają jej uroku pojawiające się tam regularnie łosie, czaple białe, żurawie, lisy oraz nieregularnie, rzadkie drapieżniki jak kania ruda czy gadożer. Zaś jeśli ktoś woli refleksję w murach świątynnych to powinien udać się do XVIII-wiecznego kościoła p.w. Wniebowzięcia NMP w Krzczonowie. Tam, po lewej stronie prezbiterium znajduje się polichromia przedstawiająca kazanie św. Franciszka do ptaków. Z wydanych w 2016 roku przez Krzczonowskie Stowarzyszenie Regionalne „Dziejów parafii Krzczonów” dowiadujemy się, że autorem polichromii naściennych w krzczonowskiej świątyni był krakowski artysta Tadeusz Korpala. Wykonane one zostały w 1925 roku „w stylu eklektycznym, ze stylizacją ludową Młodej Polski. Naniesiono je w technice farby klejowej na tynk.” W 1977 roku były one, jak się później okazało nieudolnie, odnawiane przez Karola Dąbrowskiego. Niestety ślady tego „odnowienia” widzimy także w przypadku polichromii św. Franciszka, która wygląda na o wiele „starsze” malowidło niż jest w rzeczywistości.

            Sądzę jednak, że nam, ludziom terenu, o wiele łatwiej przychodzi refleksja w „świątyni nie ręką ludzką uczynioną”, w lesie, na bagnie, na polach. A tych świątyń nie brak w naszych 17 parkach krajobrazowych. I używać je możemy do woli. A używać warto, bo praca, nad której celem i sensownością wykonujący ją się nie zastanawia powoli staje się „robotą”, miejscem gdzie zarabia się na przysłowiowe „składki ZUS”. Jako pracownicy parków krajobrazowych mamy ten komfort, że nasze działania mają jednak głęboki, ponadczasowy sens. Oby nas zawsze wspierał w nich nasz Niebieski Patron.

 

tekst: Krzysztof Wojciechowski, Biuro ZLPK

fotografie: Krzysztof Wojciechowski i Dariusz Kostecki