Jajka żółwia i rogi jelonka, czyli edukacja ekologiczna całkiem maleńkich

O tym, że edukatorzy Zespołu Lubelskich Parków Krajobrazowych popularyzują wiedzę o parkach i przyrodzie w ogóle dla szerokich grup zainteresowanych (od lat 7 do 107 lub jak kto woli „od przedszkola do Opola”) wiadomo od dawna i powszechnie. Jednak edukować takich maleńkich odbiorców, którzy dopiero co posiedli sztukę chodzenia nie zdarza nam się często.

 

Okazja do edukowania takiej właśnie grupy maleńkich „uczniów” nadarzyła się 11 czerwca br. kiedy to na zaproszenie Pani Doroty Głogowskiej pracownicy Biura ZLPK: Krzysztof Wojciechowski i Milena Turczyn, udali się na spotkanie z podopiecznymi Żłobka Uniwersyteckiego maluch.net (UP i UMCS). Zajęcia odbyły się w ramach prowadzonego w Żłobku cyklu spotkań pod ogólnym tytułem „Nasi Bohaterowie”. Spotkanie „Nasi bohaterowie – zawód przyrodnik” miały miejsce w dwóch żłobkach (przy ul. Bema i przy ul. Langiewicza). Maleńcy ich uczestnicy z zainteresowaniem przyglądali się skrzynkom lęgowym i słuchali opowieści o tym, kto może w nich zamieszkać, zobaczyli także jak wygląda karmnik i do czego służy, mieli okazję zobaczyć na własne oczy jajka żółwia (a ściślej biorąc to co po nich zostanie kiedy pierwej nim wyklują się z nich małe żółwiki odnajdzie je lis, kruk czy wrona). Duże zainteresowanie maleńkich przyrodników wzbudził ogromny, rogaty jelonek rogacz i w ogóle się go nie bali. I jeszcze pióra, te wielkie jak pawia, bociana czarnego i białego (choć oba czarne), sępa i bielika, te „fikuśnie zakręcone” jak sterówki cietrzewia czy też te niesamowicie miłe w dotyku (każdy spróbował), które należą do sowy. Niemałe zaciekawienie wzbudziła lornetka – podręczne narzędzie pracy przyrodnika w terenie. Każdy z maluchów mógł się też przez chwilę poczuć co najmniej jak pracownik Zespołu Lubelskich Parków Krajobrazowych przymierzając czapkę z orzełkiem.

A na koniec zrobiliśmy sobie wspólne „rodzinne” zdjęcie i obradowaliśmy się wzajemnie prezencikami. Dzieciaczki otrzymały naklejki i drobne gadżety ZLPK zaś prowadzący prawdziwe dyplomy i coś słodkiego.

 

Edukacja tak maleńkich odbiorców jest pewnym wyzwaniem bowiem trzeba dokonywać różnych zabiegów by skupić uwagę i starać się zaszczepić zainteresowanie przyrodą (bo jednak jest to ten etap kiedy jeszcze nie edukujemy a staramy się zainteresować). Z drugiej jednak strony taka ilość maleńkich, uśmiechniętych i zaciekawionych buź to dla prowadzącego prawdziwy „baton energetyczny” i niewyczerpalne źródło endorfin. A poza tym błogą jest ta świadomość, że być może jest się tym, który po raz pierwszy pokazuje dzieciom przyrodę, zdjęcia zwierząt i roślin, ich pióra itp. Jest to autentyczne uczucie zapisywania owej „tabula rasa” – czystej świadomości maleńkiego dziecka. Może kiedyś z któregoś z tych maluszków wyrośnie znawca i miłośnik przyrody? Może to jest właśnie ten początek?

 

Serdecznie dziękujemy Pani Dyrektor Dorocie Głogowskiej za umożliwienie zrobienia tego „pierwszego wpisu”. Mamy nadzieję, że to nie ostatnie nasze spotkanie z maluszkami ze Żłobka Uniwersyteckiego maluch.net.

 

Tekst: Krzysztof Wojciechowski, Biuro ZLPK

Zdjęcia: Dorota Głogowska, Żłobek Uniwersytecki maluch.net i Milena Turczyn, Biuro ZLPK

 

Zapraszamy do obejrzenia galerii ze spotkań na stronie Żłobka:

https://www.maluch.net/bema/spotkanie-z-przyrodnikiem/

 

https://www.maluch.net/langiewicza/wizyta-pana-przyrodnika/?fbclid=IwAR00jUe2dlxa6QZOFst70QnluzFiuQ2ov632jYZijLcAeB5uER5nNztBiuw