Dziedzictwo niematerialne gminy Skierbieszów

Konferencja na taki temat odbyła się w dniu 7 października br. w centralnej gminie Skierbieszowskiego Parku Krajobrazowego.

Obszerna sala skierbieszowskiego Gminne Ośrodka Kultury w niedzielne popołudnie wypełniona była po brzegi. Mieszkańcy Skierbieszowa i goście zebrali się na konferencji dotyczącej niematerialnego dziedzictwa ich małej ojczyzny oraz prezentacji jak najbardziej materialnego przejawu dziedzictwa przeszłości – albumu starych zdjęć pt.: „Skarb znaleziony na strychu”.

Konferencja zorganizowana została przez gminę Skierbieszów w ramach projektu „Zwiększanie dostępu mieszkańców do zasobów kultury poprzez adaptację budynku na cele biblioteki publicznej w miejscowości Skierbieszów”. Projekt ów złożony przez gminę Skierbieszów otrzymał dofinansowanie w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Lubelskiego na lata 2014-2020 (działanie 7.1 Dziedzictwo kulturowe i naturalne).

Konferencję otworzył wójt gminy Skierbieszów Pan Stanisław Sokal, który przywitał tłumnie zebranych mieszkańców gminy i gości oraz opowiedział o szczegółach wspomnianego projektu. Następnie wystąpili Panowie: Adam Gąsianowski i Bogdan Nowak autorzy albumu „Skarb znaleziony na strychu”. O niesamowitej historii odnalezienie starych fotografii z terenu gminy Skierbieszów pisaliśmy już przy okazji ubiegłorocznej wystawy niektórych fotografii z tego olbrzymiego znaleziska, która to wystawa odbyła się 19 listopada 2017r. również w skierbieszowskim Gminnym Ośrodku Kultury. Opowiedzieli oni o pracach nad albumem, kontaktach z autorką zdjęć, Panią Teodozją Podolak oraz innymi osobami z terenu gminy Skierbieszów, które rozpoznawały osoby na zdjęciach i opowiadały dawne rodzinne i nie tylko rodzinne historie. Z wystąpień obu Panów biła pasja i zaangażowanie w to co robią. Widać było, że to nie tylko praca, ale przede wszystkim pasjonująca, niemal detektywistyczna przygoda, której owocem jest unikalna publikacja.

Po wystąpieniach autorów rozpoczęła się zasadnicza sesja referatowa. Jako pierwsza wystąpiła Pani Ewa Prusicka-Kołcon z Narodowego Instytutu Dziedzictwa, Oddział Terenowy w Lublinie, która wygłosiła referat nt.: Rezydencji biskupów chełmskich w Skierbieszowie. W obszernym wykładzie zaprezentowała stan badań nad tym ciekawym zagadnieniem historycznym w oparciu o dane literaturowe i wyniki badań archeologicznych. W następnym wykładzie dr Piotr Kondraciuk, zastępca dyrektora Muzeum Zamojskiego przedstawił wybrane aspekty z dziejów wyposażenia kościoła parafialnego w Skierbieszowie w XVII i XVIII wieku. Referat ów wzbudził szczególną ciekawość bowiem dotyczył istniejącej świątyni (jednej z najstarszych na terenie Skierbieszowskiego Parku Krajobrazowego), do której niemal wszyscy zebrani na konferencji chodzą przynajmniej raz w tygodniu. Jak ostatni wystąpił pracownik Biura ZLPK, Krzysztof Wojciechowski z wykładem „Znane osoby z terenu Skierbieszowskiego Parku Krajobrazowego”. Wykład ów również wzbudził niemałe zainteresowanie ponieważ dotyczył również osób, które w środowisku skierbieszowskim były dobrze znane a pamięć o nich żyje w miejscowej społeczności do dziś. Prócz tego słuchacze mogli dowiedzieć się co pisał o ich przodkach przed ponad 100 laty dziedzic Łazisk, Roman Świdziński, albo jak uposażył duchownego w Orłowie Murowanym dziedzic tamtejszych dóbr Kajetan hrabia Kicki.

Jednym z ostatnich akcentów konferencji była prezentacja albumu „Skarb znaleziony na strychu”. A podkreślić trzeba, że publikacja to unikalna pod każdym względem. Liczący ponad 350 stron album zawiera setki fotografii zrobionych przez rodzeństwo Teodozję i Wincentego Podolaków na terenie obecnego Skierbieszowskiego Parku Krajobrazowego w okresie wojny i tuż po niej. Z kart albumu patrzą na nas poważne twarze gospodarzy, spracowane oblicza żon i gospodyń, wesołe buźki dzieci, to bowiem ludzie byli obiektem fotografii Podolaków. Widzimy ich przy pracy, w czasie uroczystości rodzinnych i religijnych, czy podczas spotkań z sąsiadami, kolegami. Spotkamy tam również buńczuczne twarze młodzieńców w mundurach z „gapą” na piersi i swastyką na ramieniu … to żandarmi albo nasiedleni na Zamojszczyznę osadnicy niemieccy, którzy tu właśnie rozszerzali niemiecki Lebensraum… Album ten to jednak nie tylko fotografie, to także słowa pisane i to słowa można powiedzieć „wyższego sortu”. Mistrzowskie opisy przygotowane przez Bogdana Nowaka są doskonałym uzupełnieniem, a także swego rodzaju przewodnikiem po prezentowanych zdjęciach. Oddają ducha tamtej epoki, gęsto przeplatane cytatami z prasy, wspomnień i pamiętników ułatwiają przeniesienie się w tamte czasy i choć w niewielkim stopniu odczucie tego czym wówczas żyli ludzie na tej samej ziemi, na której my teraz żyjemy. Zaś całość poprzedza wstęp gospodarza terenu – wójta gminy Skierbieszów, Stanisława Sokala. W pierwszych słowach wstępu Pan Wójt pisze słowa, które są miodem na serce każdego parkowca, nie tylko tego, który kocha Skierbieszowski Park Krajobrazowy. Wójt pisze bowiem: „Gmina Skierbieszów jest niezwykła. Gmina w całości leży w pięknym Skierbieszowskim Parku Krajobrazowym, w obrębie Działów Grabowieckich, nad rzeką Wolicą. Ze względu na malownicze pagórki, liczne wąwozy i wspaniałe lasy nazwana jest ‘Małymi Bieszczadami’. Nigdzie świeże powietrze nie pachnie tak jak u nas. Coraz częściej doceniają to turyści. Bo w naszej gminie naprawdę można się zakochać!”. Taki opis można jedynie potwierdzić słowami sławnego, sienkiewiczowskiego Jana Onufrego Zagłoby „I to prawda. Niewielu znajdzie, którzy by chcieli zaprzeczyć”.

Album ów jest przede wszystkim owocem zbiorowego wysiłku wszystkich, którzy przyczynili się do jego powstania. To oczywiście autorka zdjęć, Pani Teodozja Podolak i jej rodzina, to Panowie Adam Gąsianowski i Bogdan Nowak, którzy zadali sobie trudno ich opracowania, redakcji i opatrzenia komentarzami i obszernymi opisami, to także, a kto wie czy nie przede wszystkim, władze gminy Skierbieszów, które zabiegały (a dodać trzeba, że z wielką determinacją) o fundusze na jego wydanie. Efektem tych zabiegów jest także i to, że album jest dostępny bezpłatnie dla mieszkańców gminy. A to bardzo ważne, bo znajomość historii kształtuje tożsamość lokalnej społeczności i budzi zainteresowanie tym co było, czego najlepszym dowodem jest wysoka frekwencja na konferencji.

Ostatnim, miłym i smacznym akcentem konferencji był poczęstunek. Myliłby się jednak ten, kto sądzi, że był to jedynie czas konsumpcji. Niekiedy było wprost przeciwnie: niektórzy nie zdążyli nawet spróbować przygotowanych smakołyków bo cały czas spędzili na rozmowach, dyskusjach i wspomnieniach...

tekst: Krzysztof Wojciechowski, Biuro ZLPK

foto: Krzysztof Wojciechowski, Biuro ZLPK i Sylwia Wojciechowska